Rozmowa z Joanną Wardzińską – wiceprezeską Zarządu Towarzystwa Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych, wiceprzewodniczącą Stałej Konferencji Ekonomii Społecznej i jedyną przedstawicielką Polski w Grupie Ekspertów Komisji Europejskiej ds. Ekonomii Społecznej.

Anna Kosidło: Czym jest ekonomia społeczna dla Pani, dla Pani instytucji, która 25 lat zajmuje się tym zagadnieniem?

Joanna Wardzińska: Nasz start to było pomagania mikro i małym przedsiębiorstwom.

AK: Czyli zaczęło się od biznesu.

JW: Zawsze byliśmy jako instytucja finansowa związani z biznesem, ale zorientowani na ten aspekt społeczny, czyli to co się dzisiaj definiuje jako ekonomia społeczna. Czyli tworzenie nowych miejsc pracy, wspieranie tych, którzy tworzą miejsca pracy itd. Tak zaczęła się ta historia. Późnej sfokusowaliśmy się bardziej na te działania, które wspierają ekonomię społeczną, która już zaczynała być w naszym kraju definiowana.

Dla nas ekonomia społeczna to jest pewnego rodzaju działanie, które wpływa na społeczność lokalną, pozwala się ludziom zorganizować, myśleć o rozwiązywaniu problemów, ale z drugiej strony ma pewne elementy i parametry ekonomizacji działania. Czyli gdzieś się patrzy na przychód, na zysk społeczny – na praktycznie zysk, a później jak się go dzieli. My uważamy, że posiadanie wyniku finansowego jest rzeczą dobrą, a nawet pożądaną, natomiast patrzymy, jak ten wynik jest dzielony.

Jeżeli mówimy o ekonomii społecznej, ja całym czas podkreślam, nie grzechem jest wypracowywanie zysków. Grzechem jest, jeśli te zyski niewłaściwie używamy.

Pełna treść rozmowy w załączonym filmie.

Źródło: Wszechnica.org.pl

Zobacz również